„Nikt nie jest tak bardzo zniewolony jak ktoś, kto czuje się wolnym, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest.”
- Johann Wolfgang Goethe
Czym dla Ciebie jest wolność?
Czy czujesz się wolny?
Czy tak naprawdę jesteś wolny?
A co jeśli pojęcie kryjące się za tym słowem to jedynie iluzja, a prawdą jest jedynie w skrajnym przypadku? Co jeśli od najmłodszych lat naszego rozwoju jesteśmy kreowani na małe trybiki, które wiedzą wystarczająco, by wykonywać swe zadania w mechanizmie, ale nie tak wiele, by dojrzeć, co ten mechanizm robi? Ktoś mądry powiedział, że człowiek rodzi się mądry, a potem idzie do szkoły… i coś w tym jest. System edukacji robi z ludzi coraz większych imbecyli, którzy mają działać schematycznie, a nie twórczo. Dąży się do ujednolicenia zabijając wszelką indywidualność. Nie ma miejsca dla kogoś, kto się wyróżnia. Zostaje on odtrącony, skarany i uznany jako stwarzający problemy… Czy to nie dziwne? Tak samo jak to, że teoretycznie szkoła ma nas przygotować do życia i funkcjonowania w społeczeństwie, a robi z nas upośledzonych? „Idź do szkoły, ucz się, zdobywaj dobre stopnie byś mógł dostać pewną pracę”- dobra rada, ale przestarzała, z czasów kiedy dyplom naprawdę coś znaczył. A dziś? Często jest on oznaką, że „zmarnowałeś” 5 lat by dostać świstek i zarabiać te 500zł miesięcznie (choć i to nie zawsze) na etacie który ma guzik wspólnego z tym, co studiowałeś.
Ale nie tylko system edukacji robi nam wodę z mózgu. Jest jeszcze lepsze narzędzie, które każdy, przeciętny Kowalski musi mieć w domu, które niejednokrotnie jest jedyną formą rozrywki i co smutne, często dzięki niemu w jednym miejscu gromadzi się cała rodzina… Tak, to TELEWIZJA! Należy zadać sobie pytanie, ile czasu dziennie poświęcam na oglądanie? A co więcej, ile czasu robią to dzieci? Bo to właśnie w nie telewizja celuje najintensywniej, po to, by wpoić jak najwięcej już za najmłodszych lat, kiedy to informacje przyswajane są z łatwością, ufnością i co ciekawsze, zostają w podświadomości na długie lata wpływając na naszą osobowość. Niejednokrotnie tego nie zauważamy, nie zwracamy na to uwagi, ale jak wyglądamy oglądając telewizje?
Ale to tylko zalążek, do starszych też trzeba trafić. Dlatego powstało „cudo” zwanie Telewizją Aspiracyjną. Co ono ma na celu? Zbudowanie społeczeństwa konsumpcjonistów, którym ciągle mało i którzy muszą zarabiać coraz to więcej i więcej by i tak to wszystko wydać sprawiając sobie rzeczy, które mają niby zapewnić powodzenie, akceptacje i sukces towarzyski…
Czym dla mnie jest telewizja? A może czym nie jest? A w rzeczywistości…
Telewizja sprzeda nam każde gówno jakie tylko chce. Przez lata ludzie się kształcą żeby tam trafić, są specami w dziedzinie marketingu, sprzedaży, psychologii. To mistrzowie sprzedaży. Wiedzą jak sformułować każdą informacje narzuconą z góry by trafiła do nas w taki sposób, byśmy się z nią utożsamiali, a co więcej sądzili, że sami do tego doszliśmy. Myślimy, że informacje są ścisłe i rzetelne, a cały ich przegląd jest zróżnicowany i losowy… He, nic bardziej mylnego… Dostajemy tylko te informacje, jakie rząd chce byśmy dostali, choć rząd to też pionek… Jak w rzeczywistości wygląda informacja podana przez telewizje?
Taka jest idea, jeśli chodzi o konkrety, jeśli ktoś chce, znajdzie masę przykładów. Czy jesteśmy aż tak ślepi? Czy może chcemy nimi być, wierząc, że nieświadomość da to nam spokój, a wspaniałomyślny rząd zaopiekuje się nami? Możemy w to wierzyć i nadal się łudzić myślą o emeryturze, podczas gdy rząd duma nas w dupsko coraz większymi podatkami i przy tym coraz niższą płacą. Jeszcze mu za to podziękujmy, to będzie więcej ustaw typu ACTA a my będziemy cieszyć się coraz większym zniewoleniem…
Jeżeli dalej będziemy bezmyślnie polegać na państwie i rządzie, które tak na prawdę mają nas gdzieś i nie patrzyli w przyszłość, to zmaluje się ona marnie i odbiorą nam wszystko…
Co nam pozostaje?
Bo jeśli to zbagatelizujemy, będziemy „zupełnie wolni”…
Czy takiej wolności chcemy? W duchu tej wolności walczyli nasi dziadkowie i pradzadkowie, a my, cośmy z nią zrobili? Pozwalamy ją sobie bezkarnie odebrać… Heh, i to jeszcze własnym rodakom… Czy to wszystko musi dojść do stopnia krytycznego byśmy to zauważyli? Czy musi wybuchnąć rewolucja by zacząć walczyć o swoje prawa? O godną przyszłość?
Wiadomo im więcej głupich ludzi tym większa władza, mniej ludzi światłych którzy interesują się swoim losem. ;)
OdpowiedzUsuńschemat: praca zajmująca cały czas nawet w domu, a w domu w którym się pracuje, nie ma czasu na najważniejsze rzeczy jakimi są rodzina, rozwijanie i praca nad związkiem, sobą i rodziną. Tak w kółko, dla rządu jest spoko bo jesteś zwyczajnym szarym zagubionym człowiekiem nie mającym czasu nawet na REFLEKSJE który zapier... na podatki dla tych złodziei z rządu.
Telewizja kłamie!
Szkoła upośledza. ;)
Prawda.
Zacznij się zastanawiać nad tym czego chcesz w życiu i niech to będzie rzecz która Ciebie pochłania.