W naszym życiu codziennym potrzebujemy motoru napędowego. Nie da się ukryć, że niejednokrotnie upadamy, brak nam sił i chęci. Co wtedy robimy? Często spadamy w otchłań czeluści zwanej powszechnie depresją czy dołem. Niektórzy obierają to za styl życia, bo przecież lepiej jest być zawieszonym w czasie i przestrzeni, dryfując coraz to bardziej w nicość i zatracając własne JA robiąc z siebie bezduszną maszynę. Wszystko to byłoby jeszcze znośne, gdyby nie fakt, że ci „surferzy” ciągną za sobą niejedną osobę. Jak wyrwać się z tego chorego wiru? Jak odwrócić grawitację czarnej otchłani depresyjnego doła? Tak jak po zepsuty samochód na trasie przyjeżdża wsparcie techniczne, tak i my powinniśmy mieć swój „zestaw naprawczy”, który pozwoli wrócić na właściwą drogę naszego życia. Czym więc jest taki zestaw? To może być wszystko co, co na nas działa dopingująco, co przywraca motywacje, chęć do życia i działania. Dla niektórych są to pozytywnie nakręcone osoby, które zawsze pomogą wyczłapać się z dołka. Inni mają swą ulubioną książkę, film, muzykę. Każdy znajdzie coś dla siebie, a jeżeli jeszcze nie znalazł- to powinien. Warto poświęcić trochę czasu na poszukiwanie czegoś, co być może ułatwi nam resztę naszego życia; zatrzymać się na chwilę i odkryć przyczyne naszej awarii.
Podam Wam teraz parę filmików z kolekcji mego zestawu naprawczego:
To jedynie przykłady, jeśli ktoś chciałby więcej materiałów, piszcie: mojedrogowskazy@gmail.com Jest to mail dopiero co i specjalnie założony na potrzeby tego bloga:)