Codziennie napastuje nas masa komunikatów. Jesteśmy istotami społecznymi, wiec dziwne byłoby, gdybyśmy nie wymieniali informacji między sobą. Czyniliśmy to od zarania dziejów. Tylko co z nami się stało ludzie? Dlaczego większość z tego, co słyszymy to zwyczajne „biadolenie”? Narzekamy na wszystko co się da: na polityków, na rząd, na władze, na niezadawalającą płace, na ludzi, naszą sytuacje… Można by wymieniać w nieskończoność, do narzekania zawsze znajdzie się powód. Lecz czy na pewno? A może stwarzamy go sami? Co dzień słyszymy masę złych wiadomości, masmedia nas nimi zasypują, budząc wrażenie, iż to całe zło jest normalne. Przyzwyczajamy się do tego, sądząc, że nie mamy na to wpływu, a jedynym co możemy zrobić, to ponarzekać. Dlaczego? Bo to przecież łatwiejsze, bo każdy może to zrobić, bo to nie wymaga wysiłku, zaangażowania i pracy. Ale czy coś to zmieni? Owszem, zmienia, ale jedynie na gorsze. Stajemy się coraz bardziej bierni „pompując się” negatywnymi emocjami i wzmacniamy wrażenie wszechobecnego zła, które pokazuje nam w kółko nasze coraz to bardziej płaskie „pudło” będące w większości domów obiektem wielogodzinnego kultu. Czy nie macie tego dość? Czy nie dodaje wam to codziennego ciężaru? A może nadszedł czas to zmienić? Mam dla Was propozycję:
Czyś nie jest to ciekawsze rozwiązanie, wnoszące coś więcej do naszego życia? Warto zastanowić się też, kto najbardziej i „najgłośniej” narzeka? Otóż odpowiedź jest prosta i bolesna, ten ku ma temu najmniej powodów i unika odpowiedzialności za własne życie! Nie będę tu się rozprawiał, podsumuję to krótko, najszczęśliwsi i czerpiący szczęście ludzie to Ci, którzy przeżyli w życiu wiele nieprzyjemności. Oni są wolni od zarazy narzekań, bo wiedzą, że szkoda na to życia, że jest zbyt krótkie i zbyt piękne by je tym zatruwać…. Jeśli twierdzisz, że masz powód do narzekań, obejrzyj:
Oni mieliby prawo do narzekania… Ale co? Nie czynią tego… to co mogliby uznać za swą słabość, zamieniają w swą siłę inspirując nas tym samym. Czy nie daje nam to do myślenia? Czy gdybyś staną twarzą w twarz z takimi ludźmi nadal miałbyś powód do narzekań? To jedynie nieliczni, ale wierz mi, że oni są wśród nas, może nie dotknięci przez życie, ale często nazywani szaleńcami, szaleńcami którzy inspirują i pchną życie do przodu i sieją pozytywne emocje wokół siebieJ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz