Czasy współczesne to era wszechstronnej komputeryzacji. Maszyny kontrolują coraz to więcej aspektów naszego życia. Wszędzie ich pełno. Znajdziemy je w przedmiotach z którymi mamy styczność na co dzień: samochodach, pralkach, zmywarkach czy też nowszych kasownikach komunikacji miejskiej. Coraz częściej to właśnie one rejestrują czas i jakość naszej pracy, a niejednokrotnie wręcz zastępują w niej człowieka. Nie ma co się dziwić, że niepostrzeżenie dobrały się do naszych głów! TAK, często działamy niczym automaty. Dlaczego tak sądzę? Otóż każdego z nas można porównać do takiego komputera, na którym od dziecka instalowane są pewne „programy” , nasz zestaw startowy, zwany rodzicielskim wychowaniem. To właśnie przez te programy w pierwszych etapach życia będziemy odtwarzać „pliki” rzeczywistości. To od nich zależeć będzie ich jakość. Z czasem parę nowości dorzuci społeczeństwo w postaci rówieśników, a bardzo często wpadnie też sporo „wirusów” z mediów. Wszystko to składa się na sprawność i jakość naszego „komputera”. Na „pakiet startowy” programów mamy niewielki wpływ, zależy to od naszych rodziców i ich punktu widzenia, postrzegania świata. To oni wybierają „najlepsze” dla nas programy, z którymi niekoniecznie musimy się utożsamiać. I gzie tu ten automatyzm? – Właśnie w braku modyfikacji! Czy w swoim komputerze, na którym właśnie to czytasz, nie uaktualniasz programów? Nie instalujesz nowych udogodnień, które pasują Tobie, a nie innym? Które sprawiają, że twoje życie staje się choć trochę łatwiejsze? Może nie? Bo po co, przecież pierwsza wersja też działa. To nic że nie odtwarza najnowszych plików, nie ma tylu ciekawych funkcji, ale po co coś zmieniać, dobrze jest jak jest, a maszyna dalej działa:]. To od nas zależy jak jest postrzegany przez nas plik rzeczywistości i przez jaki program go odtworzymy. W każdym momencie możemy dokonać modyfikacji. Niechciany i nieużyteczny program można usunąć i zastąpić spójnym z nami, przydatnym i bardziej pożytecznym. Takim, który polepszy jakość odbieranych plików.
„Ten, który chce, zawsze znajdzie metodę, a ten, który nie, wymówkę”
Warto przemyśleć, czy jestem osobą, która w swym funkcjonowaniu ułatwiam swe życie i korzystam najnowszych osiągnięć techniki, czy dalej pracuję na dyskietkach, bo tak mnie nauczono i to działa…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz