Jak z nadejściem każdego nowego roku zamykamy pewien rozdział, tak też rozpoczynamy kolejny. Podsumowujemy to, co osiągnęliśmy i robimy postanowienia na nadchodzący czas. Jednak jak wiele z tego co postanowiliśmy zostało wprowadzone w życie? A może nawet niejednokrotnie zapominaliśmy, co obiecaliśmy sobie zmienić? I tu się pojawia prawdziwe pytanie, dlaczego w ogóle postanowiliśmy coś zmienić? Bo inni też coś postanowili? Bo tak wypada? Bo to tradycja? A może od tak? Jak z takim założeniem wytrwać w postanowieniu? Hmmmm, nie ma co się dziwić że większość z nich odchodzą w niepamięć już po paru tygodniach… Ile się słyszy: „Z nowym rokiem rzucę palenie”, a nie zmienia się nic... Po co robić sobie z gęby cholewę, jeśli i tak się wie, że tego się nie zmieni? W tym mistrzami są politycy i może niech na tym się skończy, choć z nowym rokiem życzyłbym sobie i wam wszystkim, żeby i to się zmieniło, choć myśląc racjonalnie, lepiej wziąć się za siebie, niż powierzać swoją przyszłość rządowi. Dlatego też zastanów się czy naprawdę chcesz coś zmienić? Coś dla siebie. Nie dla kogoś, nie na pokaz, nie przez nakłonienie ale z własnej, nieprzymuszonej woli. Stwórz swoją listę noworocznych postanowień na papierze. Liczne badania dowiodły, iż intencje zapisane bardziej przekładają się na trwaniu w postanowieniu. Jeśli chcemy zwiększyć swą skuteczność podzielmy się naszym postanowieniem z innymi. Poinformujmy o nich jak największą liczbę osób. W ten sposób łatwiej będzie nam wytrwać w postanowieniu a także ciężej je przerwać, gdyż deklarując coś przed innym w pewien sposób się zobowiązujemy.
Korzystając z okazji chciałbym podzielić się z wami własnymi postanowieniami:
1. Wracam do codziennego biegania
Brakuje mi tego uczucia pt. „jak nowo narodzony”, gdy przebiegnie się dystans ponad 5km, porozciąga i weźmie zimny prysznic. Poza tym ta walka z wewnętrznym JA, gdy w pewnym momencie mówi Ci, że „nie dasz rady”, a ty każesz mu się zamknąć i biegniesz dalej, przełamując się, co przekłada się na codzienne funkcjonowanie
2. Zarządzam pieniędzmi „ w bogaty sposób”
Tutaj odnoszę się do książki T. Harv Eker’a „Bogaty albo biedny”, gdzie radzi by swe fundusze dysponować w następujący sposób
- 50% na potrzeby życiowe
- 10% na własną wolność finansową
- 10% na przyjemności
- 10% na cele charytatywne/ pomoc innym
- 10% na cele edukacyjne
- 10% na długoterminowe oszczędności na „przyszłe wydatki”
3. Jestem systematyczny
Nie trzeba mówić jak pomocną jest ta cecha w każdej dziedzinie życia. Można też nawiącać tu do moich wpisów, teraz będą regularnie, co 3 dni;)
4. Wszystkie egzaminy zdaję w pierwszym terminie
Nikt nie lubi poprawiać swej pracy i przeciągać tego w nieskończoność.
5. Rozwijam swój biznes oparty na marketingu sieciowym do tego stopnie, że pozwala mi on na samodzielne, godne utrzymanie
Każdy ceni sobie niezależność. Nie ukrywam, chcę też odciążyć rodziców, którym tak wiele zawdzięczam, wychowali mnie, włożyli tyle miłości i poświęcenia w to wszystko, chcę by poczuli dumę, a z czasem mogli spokojnie i w dostatku przeżywać „drugą młodość”:)
6. Bezsensowne marnotrawienie czasu zastępuje produktywnymi działaniami
Każdy z nas ma swoje „zmory” które pochłaniają nasz czas. Moimi z pewnością są facebook, robienie wszystkiego innego zamiast tego, co muszę.
7. Wprowadzam „Złotą Godzinę”, którą poświęcam na rozwój osobisty
Co tu dużo gadać, edukacja to najlepsza inwestycja, i czasowa i finansowa
8. Wczesne wstawanie
Przesypiamy ok 122 dni roku! Nawet jeśli będę spał godzinę krócej, to da mi to w sumie 365 dodatkowych godzin, czyli 15 dni! To bardzo dużo jak dla mnie:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz